Free life again - Wolne zycie od nowa - and also about freedom in art - a takze o wolnosci w sztuce

Czym jest wolnosc? Wedlug wizji artystycznej powinno to oznaczac niezaleznosc od innych rozkazow typu: o czym i jak tworzyc sztuke, czym sie inspirowac. Wolnosc w sztuce to samodzielnosc w tworzeniu. Wlasne pomysly, ktore maja wplyw na cala koncepcje obrazu musza byc czyms, co pokazuje prawdziwa, oryginalna twarz autora. Gdy masz akurat wene tworcza i chcesz to pokazac na obrazie to robisz to odwaznie i szczerze. Mozna sie tu posluchac tzw. "podpowiedzi", czy jakichs wskazowek ludzi starszych, ogarnietych w temacie, czy tez kogos kto ci sie sposobal i zdobyl twoje zaufanie. Ale to tylko drobnostki, ktore wiekszego znaczenia nie maja. Kazdy artysta to jednostka samodzielna, ktora majac na wlasna tworczosc jakis osobisty pomysl, jest w stanie byc wolna od glownie narzuconej woli powszechnej. Nie jednak od woli boskiej. To juz co innego. No chyba, ze w wole Boska nie wierzy. Ale to juz inny wedlug mnie rodzaj artysty. 

Takie to moje przekonanie o wolnosci postanowilam dzis umiescic na moim blogu, aby przyblizyc troche tematyke mojego nowego obrazu, ktory jest tez o wolnosci. A dokladniej... jest to historia o tym, jak to jest byc na wolnosci, majac tu na mysli uwolnienie sie od czegos zlego. Na przyklad od zlych mocy. Na moim obrazie przedstawiona jest postac calkiem dziecinna, nawet wygladajaca troche jak dziecko, ktora powoli uwalnia sie od zniewolenia rogatego stworzenia, z ciemna przyszloscia, sadzac po tym jak wyglada jego postawa, czy kolor, itd. To moze byc diabel. A to calkiem mlode stworzenie to moze byc pewna dusza, ktora jednoczesnie cos konczy, ale i potem zaczyna cos wielkiego w swoim nowym zyciu. Skojarzylo mi sie to ze Zmartwychwstaniem Jezusa Chrystusa, ktory umarl, uwalniajac sie z rak diabla, czyli ludzkiej wladzy, skazujacego go na smierc. Ten Prorok rozpoczal w ten sposob swoje -  jak rowniez wielu innych ludzi - nowe zycie, bedac urodzonym na nowo z ciala martwego. Gdy ktos nawrocony na wiare w Boga konczy ze swoim dotychczasowym zyciem i staje sie osoba religijna takze czuje sie jakby byl calkiem nowo-narodzony. Wszystko co kiedys bylo nie stanowi dla niego zadnej wagi. Od dzisiaj jest on wierzacy. To sie liczy. Jesli chodzi o moja opinie...

Domek z daszkiem wyglada na moim obrazie jak postac surowego Boga - ktory potrafi karcic i czekac na rezultat - majacego zupelnie powazna mine. Jest to wielki Bog, ktory pozwala na te wolnosc - ktory moze oceniac i sadzic kazdego grzesznika i kazdego wiernego, ktorego dusza zakonczyla swoja ziemska misje i udaje sie do raju lub gdzie indziej. Ta dusza jest gdzies tam i nagle zawraca bardzo szczesliwa na polecenie Boga Ojca, udajac sie na swoje wlasciwe miejsce. A jednak... Tak, Bog moze to wszystko zmienic w kazdej chwili. Ja tak uwazam. Postac ta jest dziecieca, gdyz jest jakby kims kto zaczyna swoje zycie od poczatku. Usmiechnieta nawet, bo jest to szczesliwy czlowiek, ktoremu udalo sie wiele, szczegolnie pod koniec zycia. Super bohater mi wyszedl, w mojej ocenie. Drabineczka blisko duzej postaci moze symbolizowac to, ze Bog jest kims kto jest wysoko i jest kims Wielkim.

Tytul: "At Large" ("Na Wolnosci"). Pastele olejne oraz suche, marker na papierze A4.

Komentarze

Popularne posty